UroDziNki EweLinKi >> niedziela, 29 lipica 2007 20:25:52
Wczoraj, czyli 28 lipca urodzinki (14) obchodziła moja kochana kumpela Ewelinusia K.
Z tej okazji chciałabym Ci życzyć dużo zdrówka, szczęścia, kasiorki, przyjaciół, samych celujących ocenek w sQl oraz ślicznego, przystojnego, mądrego i w ogóle wspaniałego chłopaka (kto wie?może będzie to kumpel Bożyszcza heh :D)
A teraz życzonka wierszykiem pisane:
Urodziny-dzień radosny,
pełen kwiatów, zapach wiosny.
Wszyscy złożyć chcą życzenia
zdrowia, szczęścia, powodzenia.
Niech Ci słońce zawsze świeci,
niechaj czas radośnie leci!
Niech odejdą smutki, złości
i powróci czas radości!
Te życzenia, choć z daleka,
płyną jak wzburzona rzeka.
I choć skromnie ułożone,
są dla Ciebie przeznaczone!
komentarze [3]

ZakRęcOny PonIedZiaŁek >> sobota, 28 lipica 2007 18:35:46
Dawno nie pisałam, bo nie miałam o czym, ale ten dzień po prostu muszę opisać.
Otóż poniedziałek 23 lipca spędziłam z moimi koffanymi kumpelami: Ewelina K. oraz Klaudusią L. Umówiłam się z Ewelinką o 16:00 u mnie, bo chciałyśmy iść na cmentarzyk do Paulinki i Patrynia (niestety bez Klaudii, ponieważ miała gości). Najpierw jeszcze poszłyśmy do Marketu kupić im po zniczu, a potem prosto na Leśnicę. Och... Jaka to była droga! Nie był to upalny dzionek, więc na pogodę nie narzekałyśmy. Szło się szybko, bo w jedną stronę około 40 minutek. Na cmentarzu było wyjątkowo cicho i spokojnie, bo prawie pusto. Kilku ludzi kręciło się w kółko.
Zapaliłyśmy znicze, posiedziałyśmy troszkę, pomodliłyśmy sie za Paulinke [*] i Patrynia [*] i poszłyśmy z powrotem. Droga na cmentarz nie była zbytnio ciekawa, ale ta powrotna wywołała w nas mnóstwo śmiechu i wrażeń. Najzabawniejsze w całej podróży (jeśli tak to mogę nazwać) było to, że kierowcy samochodów (faceci), którzy nas mijali, ciągle się w nas wpatrywali. Obie nie możemy zapomnieć drogi powrotnej i traktorzysty, który nie dość, że był wyjątkowo śmiesznie ubrany, dziwną minkę, to miał jeszcze takie duże, okrągłe okulary, które sprawiły, że wybuchnęłyśmy śmiechem. Jadący za nim facet był zdumiony naszym wylewem z traktorzysty i zaczął nas papugować... Z początku trochę nas to wzburzyło, ale po chwili także rozbawiło. Przechodząc obok Starostwa widziałyśmy takiego ślicznego chłopaka, którego znam, ale imienia i nazwiska nie podam (nazwałyśmy go Bożyszczem, bo wszystkie laski w mieście na niego lecą... no może prawie wszystkie) Mniam... Ale z niego ciacho!!! Ale dobra koniec tematu o Bożyszczu, bo się tu zaraz jakaś laska zakocha, ale on jest mój!!!
No więc po powrocie wpadłyśmy na chwilkę do mnie, żeby się napić i odpocząć. Następnie poszłyśmy po Klaudusię, lecz nie było jej w domku :((. W takim razie poszłyśmy na lody na Toruńską, bo było najbliżej, potem postanowiłyśmy iść w nasze ulubione miejsce, czyli na plac zabaw. Który mieści się na ulicy Włocławskiej, żeby posiedzieć sobie na ławeczce... Niestety wszystkie ławki były zajęte przez.... stare babcie i dziadków! A ja myślałam, że plac zabaw jest dla dzieci :)) No, ale mówi się trudno. Obeszłyśmy więc plac dookoła za każdym razem kiedy jechał jakiś facet samochodem, gapił się na nas jak w obrazek. Potem zauważyłyśmy, że nawet facetki się w nas wgapiały... :/ (?!) Dziwne to co prawda, ale mnie i Ewelinę to tylko śmieszyło. Zadzwonił mój telefon.
Któż to?- zapytałam.
Otwieram klapkę, a tu Klaudusia dzwoni. Odebrałam. Okazało się, że wróciła już i chce się z nami spotkać. Umówiłyśmy się więc koło WBK. Poszłyśmy do mnie po drugiego tela, żeby robić kawały telefoniczne najprzystojniejszym chłopakom do jakich mam numery. Jednak szybko nam się to znudziło, bo równie szybko wyczerpały się pomysły. Wspólnie postanowiłyśmy, że znowu pójdziemy na plac zabaw. Na szczęście była wolna chociaż jedna ławka, tylko bez oparcia, co stanowiło problem dla Klaudusi. Heh :)). Ale po chwili zwolniła się ławka z oparciem. Podbiegłyśmy do niej jak szalone, żeby tylko nikt nam jej nie zajął. Siedziałyśmy trochę, gadałyśmy na różne tematy, śmiałyśmy się i obgadywałyśmy wszystkich po kolei. W jednej chwili wszystkie trzy zgłodniałyśmy. Poszłyśmy do Kauflandu. Kupiłyśmy (od niedawna nasze ulubione) lody KitKat. Ja i Klaudusia byłyśmy bardziej głodne, więc wzięłyśmy też bułeczki. Ja z kapustą i grzybami, a Klaudusia kajzerkę. Ewelinka stwierdziła, że nie jest aż tak głodna i wzięła tylko loda. Nie chciałyśmy iść już tą śmierdząca drogą, więc poszłyśmy do parku 600-lecia. Tam też było zabawnie :)). Usiadłyśmy sobie wygodnie na ławeczce (z oparciem) i zajadałyśmy sobie nasze pyszności. Na ławce obok siedziały jakieś dwie dziewczyny. Zaczęłyśmy się im przyglądać i wszystkie załapałyśmy filma.
To przecież Paulina!- krzyknęłyśmy niemal równocześnie.
Przez chwilę się bałyśmy. Ale po niedługim czasie otrząsnęłyśmy się.
Ale ona nie żyje...- powiedziałyśmy cicho ze smutkiem w głosie.
Kawałek dalej naprzeciw nas na ławce usiadło trzech kolesi, którzy cały czas się w nas wgapiali. Ewelinka spojrzała na zegarek i powiedziała, że już niewiele czasu jej zostało. Wstałyśmy więc i chciałyśmy przejść obok tych chłopaków, ale żadna z nas nie miała odwagi, żeby blisko koło nich iść. Ja myślałam nad tym, w jaki sposób tam przejść, żeby się do nich nie zbliżać, natomiast dziewczyny wybrały inną drogę nic mi o tym nie mówiąc. Stałam obok ławki dokańczając bułeczkę i z maślanymi oczami patrzyłam się w stronę tych kolesi. W pewnej chwili ocknęłam się i nawet nie wiedziałam, że się tak w nich wgapiałam. Chłopaki zaczęli najpierw do mnie krzyczeć: Chodź do nas!
A potem do mnie, Klaudusi i Ewelinki: Dziewczyny chodźcie, pogadamy!
Zaczęłyśmy się śmiać i olałyśmy ich. Klaudusia i Ewelina nie chciały iść do nich, lecz ja się wahałam. W pewnej chwili Klaudusia wyskoczyła z takim tekstem, który dał mi dużo do myślenia i postanowiłam iść z dziewczynami. Schowałyśmy się za krzakami i obserwowałyśmy tych chłopaków. Jednak po chwili oni wstali i poszli w inna stronę. Chciałam za nimi pójść, żeby ich śledzić, ale dziewczyny były innego zdania. Wpadłam na pomysł, aby obejść ich z drugiej strony. Nie było wyjścia, wiec Klaudusia i Ewelinka musiały się zgodzić. Pobiegłyśmy przez Garncarską, bo spodziewałyśmy się, że właśnie tam ich spotkamy. Zmęczyłyśmy się i zaczęłyśmy iść. Usłyszałyśmy jakichś chłopaków, więc Klaudia powiedziała, żebyśmy zawróciły i szły powoli. Tak też zrobiłyśmy. Nie było ich jeszcze widać ale z daleka dało się słyszeć ich głośne śmiechy. Stanęłyśmy sobie za krzakami i bacznie obserwowałyśmy ulicę, aż do momentu kiedy z jednego z podwórek dobiegło obraźliwe słowo skierowane do nas. Zauważyłyśmy, że zbliżają się chłopaki. Przypatrzyłyśmy się im jeszcze raz dokładnie, ale stwierdziłyśmy, że to nie oni, więc dałyśmy sobie spokój. Odprowadziłyśmy Ewelinkę pod samą klatkę i jeszcze rozmawiałyśmy o Bożyszczu i jego kolegach. Klaudusia i Ewelinka chcą, żebym się z nim umówiła i powiedziała, że zabiorę ze sobą dwie koleżanki (czyli one) i aby on też wziął ze sobą dwóch (przystojnych!!! tak samo jak on) kolegów. Hehe, czylo potrójna randka :))Musiałyśmy się rozejść bo zrobiło się już późno. Razem z Klaudusią poszłyśmy przez Broniewskiego, a potem przez parking i rozstałyśmy się naprzeciwko WBK.
komentarze [3]

VeRy HappY :)) >> sobota, 14 lipica 2007 15:07:24
Jestem bardzo szczęśliwa, ponieważ odzyskałam swoje przyjaciółki, które straciłam z pewnych powodów (jakich to niektórzy wiedzą)... No jeszcze w pełni nie wszystkie, bo straciłam 3, a odzyskałam 2: Weronisię i Sylwusię... Jeszcze tylko Karola mi pozostała, ale z nią będzie ciężko :(( Ech.. Ale mam nadzieję, że sobie jakoś poradzę!!! Przed Karolką ważna decyzja do podjęcia: "Czy może mi znowu zaufać i dać ostatnią bardzo ważną dla mnie szansę?" Ja mam nadzieję, że tak, że uda nam się o wszystkim zapomnieć, że będzie tak jak dawniej!!! Trzymajcie za mnie kciuki :))
A teraz pozdrówka!!!
Więc dla Karolki, Sylwusi, Weronisi :*
Następnie dla reszty koleżanek z klasy, czyli: Olusi, Marzenki, Madzi, Martusi J, Martusi Dz., Martynki, Beatki, Sandrusi, Kasieńki P., Kingusi :*
Koleżaneczek z GG i nie tylko: Kasieńki O., Karolinki P., Karolinki H. Oli Z., Ewelinki K., Klaudusi L., Emilki-Kaczusi :*
Reszty znajomków z GG: Karci, Kary, MiśQa, Blee. Asi, Alci, Michała Sz. (JUNIOR), Oliwci, Maxia, Błażeja i całej reszty :*
Oraz koleżanek i kolegów z Gyöngyös na Węgrzech: Xenodike, jej wszystkich znajomych i przyjaciół oraz piłkarzy z Węgier (moich znajomkoof), którzy zdobyli I miejsce na Międzynarodowym Turnieju Piłki Nożnej :))
komentarze [0]

Odwiedzinki :)) >> czwartek, 5 lipica 2007 21:45:49
Właśnie zjadłam podwieczorek i zaczęłam czytać gazetę, kiedy usłyszałam pukanie do drzwi... "Ciekawe kto to?"-pomyślałam. Otwieram drzwi, a tam Wiktorunia ze Szymonkiem i ..... prezentem dla mnie. Szczerze mówiąc to naprawdę nie spodziewałam się ich wizyty, ale bardzo się ucieszyłam, że wreszcie mnie odwiedzili, bo już dużo czasu minęło, kiedy ostatni raz ich u siebie gościłam!!!
Oczywiście dostałam od nich prezencik, ale co to było to nie powiem :p W każdym bądź razie baaardzo mi się spodobał prezencik od nich :)) Troszkę pobawiłam się z nimi, graliśmy w piłkę, oglądaliśmy bajki i słuchaliśmy muzyki, no ale nie obeszło się bez jedzonka hehe :D Potem przyszła ich mamusia, bo musieli iść na kolacyjkę. No szkoda, ale było bardzo fajnie i wesoło... Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję za śliczny prezent :))
Buziaczki dla Wiktorii i Szymonka :* :* :*
komentarze [0]

ImiEniNki xD xD xD ^^ >> czwartek, 5 lipica 2007 12:43:42
Hejka! Dzisiaj znowu świętuję:)) A co?! Jeśli ktoś patrzył w kalendarz, z pewnością zauważył, że imieniny dzisiaj obchodzi Karolina, czyli ja :)) Dzisiaj pogoda jest w miarę spoko, tylko chłodno troszkę, ale mam nadzieję, że nie zepsuje mi dzisiejszych planów, bo trochę tego jest i myślę, że wszyscy będą zadowoleni z niespodzianek jakie im na dzisiaj przygotowałam... :D
Dziękuję wszystkim za życzenia, ale na serio nie trzeba było, w końcu to tylko imieninki :D Chciałam pozdrowić moich prawdziwych znajomych, kolegów, koleżanki, przyjaciół i przyjaciółki, którzy widzą mój smutek i zawsze starają mi się pomóc nawet w najtrudniejszych chwilach!!! Nie będę już wyszczególniać tych ludków, bo jest ich teraz naprawdę wielu i przyznaję szczerze, że jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa... Dzia za wszystko 8) Buziaczki 4 You :*
komentarze [1]

UroDziNki xD xD xD ^^ >> środa, 4 lipica 2007 21:54:32
Jak sam tytuł notki wskazuje, będzie ona dotyczyła moich urodzin!!! A więc dzisiaj, tzn. 4 lipca :)) Nie będę opisywała co się działo, bo jest naprawdę tego sporo... Powiem tylko tyle, że było super i na serio bardzo ciekawie!!! Ehhh... Jutro znowu czeka mnie następne moje święto :)) (jeśli chcecie wiedzieć jakie, spójrzcie w kalendarz lub czekajcie na następną notkę :D) Dzięki serdeczne wszystkim za życzonka i wspaniałe prezenty!!! Buziaczki dla wszystkich moich ko$$ianych znajomków :* :* :*
komentarze [2]

First note >> niedziela, 17 czerwca 2007 21:05:06
Hejka! Postanowiłam już napisać notkę choć ten blog nie jest jeszcze w pełni gotowy, gdyż grozi mi to jego skasowaniem... No cóż jest to pierwsza notka, więc jak zwykle nie wiem co napisać hmm... Może po prostu dodam pozdroofka dla wszystkich znajomków a jak się już rozkręce i przyzwyczaje do nowego świata będę pisać więcej... A więc pozdro dla: Karolinki Z., Martusi Dz., Weronisi L., Martynki Ł., Sylwuni J., Karolinki P., Karolinki H., Anuszki W., Sandrusi, Klaudusi Sz., Klaudusi L., Darii S., Patryni S., Monisi B., Gabrysi B., Agaty M., Malwinki Z., Szymka i Witusi, Vivianki F., Vanesski F., Kaczuszki, Kasi O., Oli Z., Ewelinki K., Kaczuszki, całej mojej klasy i szkoły, juniorów starszych i młodszych z Olimpii Koło (nie będę wyszczególniać bo wiadomo o kogo mi chodzi), drużyny z Węgier oraz drużyn z Ukrainy (czyli moich kolegów hehe:D) oraz wszystkich znajomkoof... Jeśli kogoś pominęłam i czuje się urażony, wszelkie pretensje proszę zgłaszać w komentarzach... No to na tyle!!! Papulki:*
komentarze [7]






Lay by DIOSA



Tu pobierz kod szablonu :

KSIEGA GOSCI

.o PISZE o.
.o CZYTAM o.


LINKI



ARCHIWUM

2007
czerwiec (1)
lipiec (6)




Lay by DIOSA